Klub Lekarza przy Okręgowej Izbie Lekarskiej w Łodzi powstał w 2000 r. Mieści się w siedzibie OIL przy ul. Czerwonej 3, we wspaniałych wnętrzach odrestaurowanej pofabrykanckiej willi. Ideą jego funkcjonowania jest integracja środowiska lekarskiego nie tylko na gruncie zawodowym, ale i towarzyskim. Służy lekarzom jako miejsce zwykłych spotkań przy kawie czy organizacji prywatnych imprez rodzinnych (wesela, chrzciny, komunie, jubileusze, konsolacje). Przede wszystkim jednak pełni rolę ośrodka inicjatyw kulturalnych i społecznych.



Malowane na jedwabiu - 27 marca 2011 r.





Słoneczne, niedzielne popołudnie 27 marca br., jeszcze ostatnie lekko mroźndni i ta rześkość powietrza. Jadę do łódzkiego Klubu Lekarza na wystawę prac Anny Ozgi, zatytułowaną „Malowane na jedwabiu”, która ma być uświetniona koncertem tria kameralnego. Myślę: „Przy tak pięknej pogodzie, mało kto zapewne przyjdzie” i tu… pełne zaskoczenie – gości dużo, a atmosfera spotkania (jak zwykle) serdeczna. Co sprawia, że garniemy się do wzbogacania „duszy” po szarej codzienności? 
Sądzę, że to niezmiennie piękne wnętrza „pałacyku” naszej Izby, w którym goszczą ciekawi artyści i ściągają tu ludzi ciekawych nowych wrażeń! A tych nie zabrakło na wspomnianym spotkaniu: były i wzrokowe, i słuchowe (dwa w jednym). Prawdziwa uczta duchowa! 
Jest takie francuskie powiedzenie, które w wolnym tłumaczeniu brzmi: „muzyki i malarstwa nie należy odbierać rozumem,
lecz sercem”. Zrozumieć oglądane, przepiękne obrazy malowane na naturalnym jedwabiu nie jest trudno, ale już samo ich 
wykonanie na tym delikatnym materiale do łatwych nie należy. Anna Ozga, absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi, to prawdziwa „czarodziejka” w tej dziedzinie: najpierw – jak tłumaczyła – z wyobraźni maluje klejem rysunek na tkaninie, rozciągniętej w poziomie, później wypełnia go kolorem. Tematy tych obrazów są różnorodne, ale dominuje w nich zaduma nad przemijaniem i ulotnością chwili: cztery pory roku – każda jest piękna, ale każda przemija, pejzaże – zmieniają się; liście – opadają i fruną z wiatrem; kwiaty – całe ich piękno w końcu więdnie, a motyle są jak życie, które mieni się kolorami tęczy i trwa tak krótko... Anna Ozga potrai uchwycić ulotne piękno chwili i dla nas je utrwalić! Warto dodać, że malowanie na jedwabiu wiąże się z pewnym ryzykiem, nie ma bowiem możliwości, aby usunąć raz położoną plamę, można ją tylko 
przyciemnić.
Oglądam obrazy umieszczone na sztalugach i nie mogę wybrać, który jest najładniejszy? Czy purpurowe maki i jarzębiny, 
żółć słoneczników, iolet irysów, bez liliowy, czy te malwy jak żywe? Wszystkie są urzekające! Mnie jednak szczególnie zachwyciły motyle, zwłaszcza ten zielony – ma w sobie radość, ale i zadumę... Obrazom towarzyszą rozwieszone w różnych miejscach szale chusty, małe i większe, we wszystkich kolorach tęczy, które można dotknąć, sprawdzając delikatność tkaniny…
Prezentowane w Klubie Lekarza prace Anny Ozgi cieszyły nasze oczy, ale było też coś „dla ucha”! Wystawę uświetnił koncert 
tria kameralnego w składzie: Jan Przepałkowski – fortepian, Marcin Orłowski – skrzypce i Agnieszka Sobolska – wiolonczela. Młodzi muzycy zagrali Trio a-moll Maurice`a Ravela, wybitnego kompozytora francuskiego, mistrza instrumentalizacji. W mojej ocenie, wykonawcy spisali się wspaniale! Szczególnie zachwyciła mnie Agnieszka Sobolska – nie tylko swoją grą, ale i niecodzienną, południową urodą, która tak harmonizowała z rytmem i charakterem muzyki. No i ta elegancka, długa suknia... – jakiż to piękny widok, jakby wyjęty z piosenki Marka Grechuty o „prześlicznej wiolonczelistce”.
Na sali wśród gości dostrzegłam Janusza Janysta – pedagoga Akademii Muzycznej w Łodzi, krytyka muzycznego, który zapewne napisałby bardziej fachową recenzję z tego koncertu. Moje wrażenia płyną z emocji serca i tam pozostaną wspomnieniem tych pięknych chwil, spędzonych w łódzkim Klubie Lekarza…

Tekst: Monika Abel
fot. S. Grzanek
oprac. A. Sikora







Ilość odsłon: 1216