Klub Lekarza przy Okręgowej Izbie Lekarskiej w Łodzi powstał w 2000 r. Mieści się w siedzibie OIL przy ul. Czerwonej 3, we wspaniałych wnętrzach odrestaurowanej pofabrykanckiej willi. Ideą jego funkcjonowania jest integracja środowiska lekarskiego nie tylko na gruncie zawodowym, ale i towarzyskim. Służy lekarzom jako miejsce zwykłych spotkań przy kawie czy organizacji prywatnych imprez rodzinnych (wesela, chrzciny, komunie, jubileusze, konsolacje). Przede wszystkim jednak pełni rolę ośrodka inicjatyw kulturalnych i społecznych.



IX Ogólnopolska Wystawa Malarstwa Lekarzy - 29 maja 2011 r.





To była już nie ogólnopolska, ale międzynarodowa wystawa malarstwa lekarzy w siedzibie łódzkiej Okręgowej Izby Lekarskiej. Wyjątkowym jest również fakt, iż frekwencja podczas uroczystego jej otwarcia przerosła wszelkie oczekiwania. W trakcie wernisażu w Klubie Lekarza przy ul. Czerwonej, w niedzielę 29 maja br. obecnych było ponad 200 osób. 
Zebranych powitał i oficjalnie otworzył wystawę Andrzej Święs, kierownik Klubu i przewodniczący Komisji Kultury Okręgowej Rady Lekarskiej. Przypomniał, że to dziewiąta ogólnopolska i jedenasta z kolei wystawa malarstwa organizowana w naszej Izbie. Zaznaczył obecność dwóch artystek – lekarek, które na stałe mieszkają za granicą: w Kopenhadze i Mediolanie. 
Włącznie z nimi, na tegoroczną wystawę prace przysłało w sumie czterdziestu czterech twórców, w tym dwunastu łodzian 
i trzydziestu z terenu innych izb. Do tradycji należy, że najliczniejszą reprezentację wśród malujących lekarzy mają lekarze dentyści – tak samo było na tegorocznej wystawie. Podobnie też jak w ubiegłym roku, zdecydowaną większość wystawiających swoje prace stanowiły panie. 
Wśród technik dominował olej na płótnie, wśród tematów – pejzaże, martwe natury i portrety. Krystyna Skupień (Rybnik) 
pokusiła się o zobrazowanie ostatnich chwil życia, w pracy zatytułowanej „Ostatnie tchnienie”. Uwagę zwracały również próby 
odwzorowania emocji. Szczególną uwagę zwracał tetraptyk Jolanty Kalińskiej-Wasiak (Łódź), przedstawiający w niezwykle energetycznej tonacji kolorystycznej (z dominantą ciemnego błękitu, ioletu i kobaltu) poszczególne etapy związku między kochankami. Dziełem rzadko komentowanym, ale moim zdaniem zasługującym na wielkie uznanie, była niewielkich rozmiarów akwarela Anny Rumianek (Toruń), przedstawiający bal w jednej z francuskich prowincji.
Autorka perfekcyjnie, z ogromną precyzją ujęła emocje na twarzach jego uczestników oraz dynamikę ruchów w tańcu, oddając 
z niebywałym kunsztem atmosferę zabawy. Każda z przedstawionych postaci mogłaby być tematem osobnego obrazu.
Marianna Maciejewska (Bydgoszcz) wystawiła dużego formatu olej na płótnie, przedstawiający panoramę swojego miasta 
późnym wieczorem lub nocą, z enigmatycznym motywem przewodnim: postacią wędrującą po linie przewieszonej między 
dwoma brzegami rzeki. Zagadkowa postać, która – nie wiadomo czemu – stała się w dziele autorki symbolem miasta, a także 
perfekcyjne oddanie atmosfery nocy zdecydowały, że praca ta była jedną z najczęściej komentowanych podczas 
otwarcia wystawy. Porównując tegoroczną wystawę z poprzednimi można było zauważyć, że coraz większym zainteresowaniem wśród artystów cieszą się pastele i farby akrylowe. Za to akwarele stają się rzadkością. Nowatorską techniką o nazwie „enkaustyka” zaskoczył Mieczysław Pilipczak (Zgierz), autor kilku miniatur przedstawiających motywy roślinne namalowane na złotem mieniącym się papierze. Nie zabrakło również naśladowców nieżyjącego już malarza Józefa Wasiołka, który wsławił się techniką nakładania farby olejnej na płótno szpachelką. Tą techniką wykonana została interesująca praca Anny Grzybowskiej (Warszawa), pod nazwą „Irys”. Szlachetność owego kwiatu przedstawiona jakby od niechcenia i jednocześnie z wielką precyzją zasługuje na duże uznanie. 
W trakcie wernisażu ogłoszono wyniki tradycyjnie przeprowadzanego plebiscytu publiczności. Zwycięzcą w kategorii malarzy spoza Łodzi został Tadeusz Wolski (Warszawa), autor niezwykle interesujących aktów kobiecych (jeden z nich – fot. powyżej). W tym miejscu należy wspomnieć, iż doktor wystawił również portret naszej uroczej Iwony Szelewy, pracownicy biura OIL, bez której nie odbyłoby się wiele wydarzeń kulturalnych w łódzkiej Izbie (jej udział w ich przygotowaniu jest dominujący!). Drugie miejsce w tej grupie zajęła Janina Mendes-Gatti (Mediolan) za swój niezwykły tryptyk (olej na desce, zamykanej dwoma skrzydłami), przedstawiający wiejską dziewczynę zrywającą maki (fot. s. 23). Niezwykłość owego dzieła ma uzasadnienie w sposobie ujęcia obrazu – jest to jakby panoramiczne zdjęcie wykonane krótkim obiektywem, obejmujące niemal 180 stopni widzianej przestrzeni. Kolejnym atutem jest wielka, wprost fotograficzna precyzja w przedstawieniu detali. 
Zwyciężczynią w grupie malarzy łódzkich została słynna lekarka-malarka Alicja Naruszewicz-Petrenko, autorka znanych 
z wcześniejszych wystaw wspaniałych prac impresjonistycznych (fot. powyżej). Drugie miejsce w tej kategorii zdobyła wspomniana już wyżej Jolanta Kalińska-Wasiak. 
Wszyscy artyści wystawiający swoje prace otrzymali pamiątkowe dyplomy podpisane przez prezesa łódzkiej OIL – Grzegorza Mazura z podziękowaniem i gratulacjami. Z kolei Maciej Hamankiewicz, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej, przesłał list gratulacyjny dla uczestników i organizatorów wystawy.
I na koniec jeszcze kilka słów releksji na temat lekarskiej twórczości, które przekazał autorom prac i publiczności wiceprezes OIL, Lesław Pypeć. – Przed otwarciem wystawy zatrzymywałem się przy każdym z wystawionych obrazów i wszystkie zrobiły na mnie ogromne wrażenie. W większości to dzieła niezwykłe, które świadczą o wielkiej wrażliwości przedstawicieli naszego zawodu. Miałbym ochotę zaprosić na tę wystawę malarstwa tych wszystkich, którzy uważają lekarzy za osoby bezduszne, a – niestety – takie opinie o nas panują w społeczeństwie. Tymczasem te prace właśnie duszą są malowane…


Tekst i opracowanie: Adriana Sikora
Fot. M. Grzanek





















Ilość odsłon: 2434